Zaproszenia na 4-te urodziny...
W dziecięcym klimacie, ale nie dziecinne (gdyż jubilat czuje się już poważnym mężczyzną).
Zakazane były misie, sówki i inne dziecinne klimaty, więc postawiłam na motoryzacyjne akcenty i przewagę ulubionego koloru jubilata - zielonego.
A efekt taki:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz